I kolejny zwrot akcji… 😉 całe życie z wariatami….a ja największy z nich;) jednak kumpel którego nie widziałam dośc długo…(zazwyczaj wypadaliśmy na piwo z M. i moją przyjaciółka bo lubiliśmy się jak drzazgi w tyłku)..ludzie się zmieniają a piwo to piwo..nie ważne z kim się go pije…wyskocze na chwile pogadamy bo długo się nie widzieliśmy…może spotkam kogoś znajomego..może nie…zobaczymy…zmykam się przebrac i wymalowac…bo to przeciez sobota..Kampai…znaczy na ZDROWIE 😉