Czuje się dzisiaj taka pusta.Przerażona i wyobcowana.Wiem, że będę tam jutro sama.Usnę by oni zrobili swoje…a później dowiem się prawdy.Tej prawdy która sprawia że krew w moich żyła staje się zimna i wcale nie chce płynąć.Wiem, że zakładam czarne scenariusze,wiem, że widze tylko to co jest złe…ale ja w głębi duszy czuje że coś jest nie tak.Widzę jak reaguje mój organizm, widzę co się ze mną dzieje…a mimo to się łudzę.Jeśli mój najgorszy sen się ziści nie wiem jak to udźwignę…wiem jedno…nie zrzucę tego ciężaru na nikogo ponieważ sama sobie zawiniłam…taka jest kolej rzeczy,może tak musiało być.Ta…wszystko staram sobie tłumaczyć tym że los tak chciał.A guzik Ka!!To Twoja wina!!Tylko i wyłącznie Twoja…czuje się taka pusta i bezsilna.Ręce opadają w poddańczym geście.Moja wiara nie jest może najmocniejsza ale łzawe spojrzenie samo unosi się w górę błagając o wybaczenie i prosząc by jutro wszystko było dobrze.Tak strasznie się boje…KOWAI…

Nie dość że czeka mnie popołudniowy stres czeka mnie jutro także egzamin z matematyki.Jakby tego było mało musze na nim być…chociaż wolałabym być u lekarza już wcześniej muszę zaczekać.Wiem że moje mysli nie skupią się na cyferkach, wzorach czy obliczeniach.Głupia matma…eh…