It's my end...and your future...

 

Życie wymyka mi się przez palce.Moje ale nie tylko.Mogę stracić zbyt wiele tracąc siebie.Mogę stracić coś ważnego.Bezgraniczną i bezwarunkową miłość.Tyle bólu.Tyle strat w tak krótkim czasie.Piętrzące się problemy.Zbyt wiele ich jest.A Ty mi nie ułatwiasz Kochanie.Martwisz się, mówisz do telefonu słowa, które nie powinny padać nawet teraz w takiej sytuacji.Twój łamiący się głos, błagania i zapewnienia.Rady i obietnice.Dzisiaj stanęłam na ważnym życiowym rozstaju dróg.Przez dzisiejszy dzień podjęłam zbyt wiele decyzji.Niektórych żałuje.Niektóre zmieniałam kilka razy,ale jednego jestem pewna nie pozwolę umrzeć komuś kogo kocham nad życie.Nie pozwolę odejść, nie pozwolę chociażbym miała walczyć ze swoim organizmem wszystkimi dostępnymi medycynie sposobami.Nie stracę ostatniej więzi która emocjonalnie wiąże mnie z Tobą nawet jeśli odsuwam Cię od siebie rękami i nogami byś zostawił życie mnie.Egoizm?Nie…troska.O siebie…o nas…zbyt wiele w życiu straciłam…zbyt wiele szans przeszło obok, zbyt wiele wyborów dokonałam źle.Za mocno mnie kochasz by pozwolić mi odejść Skarbie.Sam gubisz się w swoich uczuciach….

Ja gubię się tylko w nienawiści i w wypominaniu sobie błędu który popełniłam w tym roku.Czuje krew na rekach…czuje się morderczynią…moje serce krwawi.Jeśli dla mnie to koniec M….to dla Ciebie to nowa przyszłość.Nie powinnam zjawić się w Twoim życiu.Wybacz mi.

 

 

 

 MODLITWA
Mamo, dzisiaj mnie zabiłaś
Powiedz.. obchodzi Cię to co zrobiłaś?
Dlaczego w takiej chwili mnie zostawiłaś?
Mam tyle pytań do Ciebie
ale ty uważasz , że moje miejsce jest w niebie.
Dlaczego mnie nigdy nie kochałaś?
Dlaczego mi życie odebrałaś?

 

Nie miałaś prawa mi życia odbierać
Mimo tego że mi je dałaś
Mamo…
Nie wiem dlaczego tak wołam do Ciebie
Będąc już tutaj, aniołkiem w niebie
Nie wiem dlaczego.. ale cierpiąc szlocham
Bo mamo… mamusiu
Tak bardzo Cię kocham.

 

Tak bardzo chciałam żyć, z dziećmi się bawić
Ale ty postanowiłaś się ze mną rozprawić
Chciałam cały świat zobaczyć
A ty zrobiłaś coś czego się nie da wybaczyć
Zabrałaś mi szanse, jedną, jedyną
Nie chciałaś bym była Twoją dzieciną
Kiedy byłam w środku w, Tobie
Tak myślałam o rodzinie sobie
Jak wyglądasz się zastanawiałam
Mamo… ja tak strasznie Cię zobaczyć chciałam
Mamo ja tak bardzo chciałam żyć
Marzyłam o tym by Twoim dzieckiem być…

 

Ale kiedy poczułam że me życie kończy się w Twym ciele
Bałam się bardzo i zrozumiałam że coś złego się dzieje
Nie miałam pojęcia co robić mam
Myślałam o tym, że ty czuwasz gdzieś tam..
Pomyliłam się
Fakt…. ty tam byłaś,
Ale nigdy bym nie pomyślała
Że to ty wymyśliłaś
Nie mogę pojąć że ty – moja mama
Tego właśnie chciałaś
Mamo, ja wciąż żyje i Cię obserwuję
Łzy mi płyną i serce mnie kluje
Tak bardzo chcę Cię zapytać ..
Dlaczego?

Przecież nie musiałaś tak wybierać…
Nie wiem czy chcesz żebym Ci wybaczyła
Ale wiem jedno …
będę się za Ciebie modliła…
Amen.

 

 

Tak bardzo się obwiniam….bo to tylko i wyłącznie moja wina…wybacz Kochanie nie wiedziałam że tak skończymy…że to tak szybko się wtedy skończy.Wybaczcie mi wszyscy…wybaczcie mi..bo ja nie potrafie sobie przebaczyć.