Dzień minął paskudnie.Gnije w łóżku zasypana notatkami i morzem łez.Z dnia na dzień moje samopoczucie jest coraz gorsze.Mam huśtawkę nastrojów ale temu akurat się nie dziwię.Zasypana nauką nie mam czasu martwic się o siebie.Zasypana kłamstwami i niedomówieniami ze strony bliskiej mi osoby czuje się coraz gorzej.Nie wiem co zrobić ze swoim życiem.Ktoś ciągle rozwala moją układankę.A ja nadal skrzętnie ją naprawiam by się nie rozsypała i odstawiam ją na bok.Kompletuje elementy które może kiedyś mi się przydadzą.Po kolejnych badaniach straciłam nadzieje na normalne życie.Rozdrapuje cały czas stare rany a nerwy wykańczają mój organizm.Nauka,dom,przyjaciele…miłość….wszystko z dnia na dzień traci sens a dopiero co go odzyskiwało.Czuję sie gorsza od innych, gardzę sobą.Szukam wsparcia w osobach które wiem że potrafią mi dać życiowego kopa ale czasem nawet ten słynny z półobrotu od Kajaka nic nie daje.Mimo że stoję wśród gruzów swojego życia staram się nie poddawać.Lepiej umrzeć stojąc niż na kolanach.Chociaż po każdym ciosie-dzień w dzień wstaje się trudniej.Otwieram oczy z poczuciem beznadziejności swojego istnienia.Miłość potrafi być okrutna kiedy gaśnie ostatnia iskierka nadziei.Ratuje ją wszelkimi możliwymi sposobami.Bo wiem, że kiedy coś uparcie gaśnie,trzeba zaufać iskierce nadziei.Ona podnosi człowieka i pozwala mu starac się odbudować coś co zniszczył.

 

Kolejnym problemem jest sukienka na bal maturalny.Nic nie może wstrzelić w mój gust a i moja figura nie jest nienaganna.Grzebie w internecie za czymś ciekawym ale nawet to mnie nie cieszy.Nie wiem co robić ze soba.Nie wiem kim jestem i dokąd zmierzam.Zagubiłam się.Kiedyś ktoś mi powiedział że nienawiść też jest uczuciem które potrafi nas napędzać.Myślałam że zadziała.Jednak dla mnie kołem napędowym jest przeciwieństwo nienawiści.

 

Fragmenty układanki kawałek po kawałku układają się w obraz
Tego spotkania i pożegnania, które mi podarowałeś!
Myślałam, że do tego na pewno nie dojdzie
Leniłam się nawet po przebudzeniu,
gdy te same rzeczy trwały niezmiennie.
Fragmenty układanki barwie odbijają kłamstwa i błędy przeszłości
Im więcej o tym myślę tym bardziej chce o nich zapomnieć.
Nawet teraz gdy próbuje zacząć od nowa,
stoję jak wryta na linii startu bez postępu.
Spróbujmy jeszcze raz poukładać nasze marzenia.
Fragmenty układanki kawałek po kawałku układają się w obraz
Tego spotkania i pożegnania, które mi podarowałeś!